Browsed by
Category: ZAPISKI

Leśne historie, dzieciństwo w szałasie.

Leśne historie, dzieciństwo w szałasie.

Moje pierwsze leśne bytowanie to dzieciństwo w mazowieckich lasach. Dziadek miał pasiekę położoną godzinę marszu od domu. Od czasu kiedy skończyłem szósty rok życia mogłem chodzić tam sam. Zresztą był to jeden z moich obowiązków. Dziadkowi trzeba było zawieść jedzenie. Dzisiaj byście powiedzieli, że to niemożliwe żeby sześciolatek sam chodził sam po lesie. Ale wtedy życie było zupełnie inne. Inaczej też wychowywano dzieci. Wsiadałem  na rower (zresztą przez dziadka specjalnie zmodyfikowany, ze specjalnym koszem na bagażniku ) zabierałem aluminiowy zestaw menażek…

Read More Read More

Do czterech razy sztuka

Do czterech razy sztuka

Najbliższy rok obfituje w pełne i ważne rocznice. Ja też mam jedną, bardzo osobistą. Dokładnie dziesięć lat temu ukazała się drukiem moja pierwsza książka. Pamiętam to niesamowite uczucie, kiedy kurier przyniósł do domu paczkę egzemplarzy autorskich. Na debiut czekałem długo. Podchodziłem zresztą do niego trzykrotnie. Pierwszy raz, dzięki spotkaniu na swojej drodze nieodżałowanego Marka Obarskiego. Spotkanie z nim było dla mnie przełomowe. Nagle miałem przed oczami, człowieka utkanego z zupełnej innej rzeczywistości. Kogoś kto pojawił się w ,,teraz w tym…

Read More Read More

Przeprowadzki.

Przeprowadzki.

Opowiem wam pewną historię. Będzie to historia przeprowadzek jednej zwyczajnej polskiej rodziny. Mieszkam w Dąbrówce pod Poznaniem. Ot taka mała wioska, która jest miejską sypialnią. Piękna spokojna okolica przy lesie. Sielanka. Z tym że w tym lesie kilkaset metrów za moimi drzwiami są zbiorowe mogiły Poznaniaków pomordowanych w czasie niemieckiej okupacji. Liczy się że w tych lasach leży od 6000 do 30000 ludzi. Miejscowi mówią że tutejsze kobiety, w czasie wojny całymi nocami szyły na terkoczących maszynach do szycia, żeby…

Read More Read More

Kilka słów o pamiętaniu.

Kilka słów o pamiętaniu.

Siedzieliśmy na polu namiotowy w Bułgarii i jedliśmy słodkie ogromne brzoskwinie. Nagle podszedł do nas sąsiad Czech i powiedział ojcu że w Polsce jest wielki strajk i robotnicy się zbuntowali. Mama uderzyła w płacz że znowu będą strzelać. Pamiętała bowiem Poznański Czerwiec i moje urodziny na wybrzeżu w 68. Ale dość szybko dotarła do nas wiadomość – oświadczenie Gierka, że on jest robotnikiem i nie chce mieć robotniczej krwi na na rękach. Przyjęliśmy to z ulgą. Ale zaczęliśmy się pakować…

Read More Read More

Ostatnie letnie noce

Ostatnie letnie noce

Polana nad brzegiem jeziora, pomost który już dawno powinien się zawalić, a do niego przycumowana łódź. Na polanie mały zielony namiot. Przy samym brzegu, kilka kamieni ułożonych w krąg, a w środku patyki na ognisko. Nic mi więcej nie potrzeba. Mam całe bogactwo świata jest w zasięgu ręki. A ponadto mam jeszcze stary plecak mieszczący kilka drobiazgów. Mam też ostatnie w tym roku letnie wieczory. Wieczory rozśpiewane muzyką świerszczy i roztańczone niebem, pełnym spadających gwiazd. Zasypiam tu wpatrzony w mleczną…

Read More Read More

Czego się dziwicie? To jest szkoła!

Czego się dziwicie? To jest szkoła!

Przez media przebiega fala dyskusji na temat pobicia dziewczyny w Gdańskim gimnazjum. Temat wystrzelił w czasie radosnych sporów o reformę edukacji. Jedną z dziesiątek reform edukacyjnych w naszym kraju zresztą. Całej sprawy nie będę opisywał bo właściwie wystarczy otworzyć lodówkę i już… Mam za to pytanie: Czego wy się ludzie dziwicie?! Czym się oburzacie?! Skąd ten rwetes, to ubolewanie, tytuły, przecieranie oczu!? To jest szkoła! Takie miejsce gdzie kilkunastu ludzi próbuje przez kilka godzin dziennie utrzymać w ryzach kilka tysięcy….

Read More Read More

Wehikuł czasu.

Wehikuł czasu.

Kilka dni temu, dane mi było obejrzeć film na jednym z internetowych portali. Agresywna grupa młodych mężczyzn, w centrum wielkiego europejskiego miasta zaczepia przechodniów. W którymś momencie biją mężczyznę z plecakiem, ten zwala się na ziemie nieprzytomny. Grupa odchodzi, poszkodowany leży na ziemi. Nie rusza się. I teraz następuje dla mnie coś całkowicie niezrozumiałego. Gapie, przechodnie otaczają poszkodowanego żywo dyskutując, kilku kuca przy nieprzytomnym mężczyźnie i… robi mu zdjęcia telefonami komórkowymi. To nie będzie tekst o emigrantach, przemocy, polityce itp….

Read More Read More

Sen

Sen

  Na portalach w internecie i w rozmowach pasażerów podmiejskiej kolejki strach sprzedaje się najlepiej strach, poczucie winy i wszechobecne przekonanie o ciągłym marnowaniu życia i jeszcze nagie kobiety w ilościach hurtowych. Śniło mi się dzisiaj że zamieszkałem na krawędzi księżyca Jasność za oknem w kuchni ciemność w gabinecie pełnym książek ogród pod szklaną kopułą. Raz w tygodniu wiadomości z ziemi Za często, ale nawet sny nie są dziś doskonałe.

BAJKI

BAJKI

Miałem ostatnio zaszczyt uczestniczyć w jubileuszu dziesięciolecia Grupy Teatralnej Baj z Dopiewa. Na uroczystość wpadłem na chwilę pomiędzy koncertem a wieczornymi zajęciami. Ale za nic w świecie nie podarowałbym sobie, gdybym choć przez chwilę nie obejrzał ,,Baju” na scenie. Zakładałem tą grupę dziesięć lat temu za namową pani Elżbiety Nowickiej, dyrektora biblioteki w Dopiewie. W założeniu pomysł miał aktywizować dopiewskich seniorów. Z teatrem związany byłem od urodzenia, wychowywałem się za kulisami, odrabiałem lekcje na widowni, bawiłem się rekwizytami. Dla mnie…

Read More Read More

Z opowieści z pod błękitu nieba.

Z opowieści z pod błękitu nieba.

Pomimo wszystko lubię Luty. I nawet nie przeszkadza mi to że wiatr wywiał ostatnie resztki śniegu. Na polach stadka saren zbite w gromady obserwują czujnie okolice i przeklinają na czym świat stoi Wiatr, wiatr i jeszcze raz wiatr. Wszystko stało się jednym wielkim szalonym podmuchem. Na niebie wyścig. Ciemne chmury gnają jak szalone. Zimno. W takich chwilach mam w sercu jedno wielkie dziękczynienie za ciepły kąt. Za kubek z malinową herbatą, za drewno trzaskające tanecznie w żeliwnej kozie, za działającą…

Read More Read More