Kilka słów o pamiętaniu.
Siedzieliśmy na polu namiotowy w Bułgarii i jedliśmy słodkie ogromne brzoskwinie. Nagle podszedł do nas sąsiad Czech i powiedział ojcu że w Polsce jest wielki strajk i robotnicy się zbuntowali. Mama uderzyła w płacz że znowu będą strzelać. Pamiętała bowiem Poznański Czerwiec i moje urodziny na wybrzeżu w 68. Ale dość szybko dotarła do nas wiadomość – oświadczenie Gierka, że on jest robotnikiem i nie chce mieć robotniczej krwi na na rękach. Przyjęliśmy to z ulgą. Ale zaczęliśmy się pakować…