Do czterech razy sztuka
Najbliższy rok obfituje w pełne i ważne rocznice. Ja też mam jedną, bardzo osobistą. Dokładnie dziesięć lat temu ukazała się drukiem moja pierwsza książka. Pamiętam to niesamowite uczucie, kiedy kurier przyniósł do domu paczkę egzemplarzy autorskich. Na debiut czekałem długo. Podchodziłem zresztą do niego trzykrotnie. Pierwszy raz, dzięki spotkaniu na swojej drodze nieodżałowanego Marka Obarskiego. Spotkanie z nim było dla mnie przełomowe. Nagle miałem przed oczami, człowieka utkanego z zupełnej innej rzeczywistości. Kogoś kto pojawił się w ,,teraz w tym…