Pierwsze zdanie Biblii.

Pierwsze zdanie Biblii.

,,Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.”

Księga rodzaju 1:1

Dzisiaj w moich rozważaniach ,,Opus Sacrum” chciałbym zwrócić uwagę drogich czytelników na pierwsze zdanie w Biblii. Dlaczego jednak zaczynam od słów , które właściwie każdy w jakiś sposób związany z kulturą Europejską zna, choćby ze szkoły podstawowej? To proste, to stwierdzenie implikuje całą resztę biblijnych historii! Bez zrozumienia tego pierwszego faktu, nie da się pójść dalej! Bez zgody na jego prawdziwość, całą resztę Biblii można odstawić na półkę w dziale mitów i filozofii. Jednak kiedy podejdziemy do tego zdania jako do prawdy, automatycznie zmienia się cała percepcja. No bo albo w to wierzymy albo nie. Jeśli nie wierzymy że ,,Pewnego razu Bóg stworzył niebo i ziemię” ( jak ja lubię to tłumaczenie – pewnego razu ) to jaki jest sens wiary w całą resztę? Oczywiście można uznawać wtedy Biblię na poziomie zbioru zasad moralnych, aspektu kulturowego, historii koczowniczych plemion czy filozofii głoszonej przez niezwykle charyzmatycznego syna cieśli z Nazaretu, jednak czy mamy wtedy do czynienia z WIARĄ? A przecież chrześcijaństwo to przede wszystkim sprawa wiary! Wiary w Boga, który jest stwórcą i to całkowicie suwerennym, transcendentnym i samoistnym. Ba! Jesteśmy jako ludzie istotami stworzonymi przez Niego, szóstego dnia stworzenia ( co, gdyby ktoś nie wiedział znaczy, że ledwo powstaliśmy i otrzepaliśmy się z resztek gliny, to na drugi dzień mieliśmy już wolne ! ) Ale co to właściwie dla nas znaczy, pierwszy werset? Otóż dla tych którzy są niewierzący, stanowi on fundament wiedzy o tym czym jest nasza wiara. Że wierzymy w Boga, stwórcę wszystkiego. I niezależnie czy wzbudza to w niewierzących, zdziwienie, zakłopotanie czy szyderczy śmiech, stanowi niezaprzeczalne dla nich źródło informacji o nas. A co oznacza to zdanie dla tych którzy wierzą? O, tu sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. Bo prędzej czy później musimy zmierzyć się ze zrozumieniem faktu, że jesteśmy stworzeniem. Tylko i aż stworzeniem. A znaczy to dalej tyle że to Bóg, nie my stanowimy centrum wiary! To Jego księga i Jego historia! I tu mógłbym napisać bardzo wiele o tej suwerenności, o prawie jakie stwórca ma do tego co stworzył itd. Ale nie nawarstwiajmy tematów. Zostawmy tylko kilka prostych faktów. Wierzymy. Jesteśmy stworzeniem. Bóg jest stwórcą. Cała nasza wiara ,,kręci się” wokół Niego. Ale czy na pewno? Czy wiara dzisiejszego kościoła jest Teocentryczna? Czy może jednak wahadełko naszego pojmowania chrześcijaństwa niebezpiecznie przegięło się w stronę swoistego kultu stworzenia? Nie, nie będzie tu o obrazach, Kościele Rzymskim itd. Wbijam delikatnie szpileczkę w nasz rodzimy ewangelicyzm… ( bo to moja piaskownica i moje zabawki ) Czy nie wpadamy pułapkę z napisem JA? Mnie się należy! Przecież to On przygotował dla MNIE! Te dary, te bogactwa! Te talenty! Te moce! Czy to nie MY ruszymy już niedługo w miasto robić wielkie przebudzenie ? Czy to nie MY znamy to jedyne i prawdziwe nauczanie? Czy NASZA interpretacja Biblii nie jest jedynie słuszna. Czy to nie MY przypadkiem nie jesteśmy lepsi od tych co nie wierzą? Oczywiście, Bóg przygotował dla nas wielkie rzeczy, dary, umiejętności, talenty. Nie ma co zaprzeczać. Ale to On – Bóg je przygotował! Cokolwiek robimy jako chrześcijanie jest przez NIEGO, dla NIEGO, o NIM. Warto to uzmysławiać sobie na każdym kroku i przestać się zachowywać jak rozwydrzony dzieciak milionera, który nie chce zdać sobie sprawy z tego, że wszystko co posiada zawdzięcza tylko i wyłącznie rodzicom. Czas zrozumieć że Bóg nie jest dla nas ale to my jesteśmy dla Niego. Czas przestać tupać nogami jak dziecko w sklepie, że coś czego chcemy się nie dzieje. Bo może właśnie nie dzieje się dla naszego dobra. I jeszcze druga sprawa. Podobna do tej pierwszej. Czas odłożyć na półkę to ,,Moje – dla mnie” a wrócić do biblijnego określenia. ,,Jedni – drugim” czyli ,,ALLELON”. To piękne słowo użyte jest w Biblii kilkadziesiąt razy! Głównie w Nowym Testamencie i odpowiada częściowo na pytanie, jak to się stało że chrześcijaństwo pierwszych wieków miało tak gigantyczny zasięg oddziaływania. A więc nie JA ale BÓG a później INNI LUDZIE DLA KTÓRYCH JESTEM! To jest siła naszej wiary. Coś co zaczynamy coraz częściej omijać, niestety.

Pan Jezus spytany przez faryzeuszy o podstawę podstaw odpowiedział : „Będziesz miłował Pana, swego Boga, całym swym sercem, całą swą duszą i całym swym umysłem. To jest pierwsze i największe przykazanie. A drugie jest do niego podobne: Będziesz miłował swego bliźniego jak samego siebie. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy”

Dobrej niedzieli

T.

Comments are closed.