,,Czytaty” w Bibliotece Raczyńskich w Poznaniu

,,Czytaty” w Bibliotece Raczyńskich w Poznaniu

Bardzo dawno, dawno temu nad jeziorem zwanym Gopło żył król, co nie wiedzieć czemu chęć do złości miał okropną… W taki sposób rozpoczęliśmy z Dale’m Taylorem  tegoroczne ,,CZYTATY  w  Bibliotece Raczyńskich w Poznaniu. Zebrał się całkiem pokaźny tłum dzieci i rodziców. Opowiadaliśmy o Popielu i Smoku Wawelski.  Przy okazji zupełnie niespodziewanie poprowadziłem warsztaty literackie i zobowiązałem się do napisania kilku legend zupełnie na nowo.

Pierwszy oddech

Pierwszy oddech

Dawno mnie tu nie było. Dawno nie wciągałem w płuca leśnego wiatru. Porwał mnie wir straszliwy życia. Fabryka codzienności, w której nie ma pracy na zmiany. Tu musisz stać przy taśmie cały czas i wkładać do pudełeczek kolejne stracone godziny życia. Cywilizacja, moloch, betonowe ramiona tulą w śmiertelnym miłosnym uścisku. I tylko tęsknisz za zielenią. I tylko czasami śnisz szept Amazońskiej Dżungli lub plusk wody w zakolach Warty. Sami zbudowaliśmy tą klatkę, sami zamknęliśmy za sobą drzwi i pozwoliliśmy by…

Read More Read More

Niecodzienna podróż kulinarna

Niecodzienna podróż kulinarna

Bo tak to już jest, tak to jest, pomyślałem sobie siedząc w wietnamskiej restauracji, brnąc przez górę żarcia wielkości Phan Xi Păng. Cytat z klasyka, wyrwał mi się na widok scenki rodzajowej niecodziennej nadzwyczaj. Oto siedziałem w wietnamskiej knajpie na jednym z poznańskich osiedli. Nie żeby w centrum miasta, koło Starego Rynku czy na deptaku. To było zwyczajne blokowisko i knajpka przykucnęła tam przyklejona do starego spożywczego blaszaka. Prowadzący restauracje podśpiewywał przy garach radośnie jakieś wietnamskie piosenki a sympatyczna pani…

Read More Read More

Leśne historie, dzieciństwo w szałasie.

Leśne historie, dzieciństwo w szałasie.

Moje pierwsze leśne bytowanie to dzieciństwo w mazowieckich lasach. Dziadek miał pasiekę położoną godzinę marszu od domu. Od czasu kiedy skończyłem szósty rok życia mogłem chodzić tam sam. Zresztą był to jeden z moich obowiązków. Dziadkowi trzeba było zawieść jedzenie. Dzisiaj byście powiedzieli, że to niemożliwe żeby sześciolatek sam chodził sam po lesie. Ale wtedy życie było zupełnie inne. Inaczej też wychowywano dzieci. Wsiadałem  na rower (zresztą przez dziadka specjalnie zmodyfikowany, ze specjalnym koszem na bagażniku ) zabierałem aluminiowy zestaw menażek…

Read More Read More

Do czterech razy sztuka

Do czterech razy sztuka

Najbliższy rok obfituje w pełne i ważne rocznice. Ja też mam jedną, bardzo osobistą. Dokładnie dziesięć lat temu ukazała się drukiem moja pierwsza książka. Pamiętam to niesamowite uczucie, kiedy kurier przyniósł do domu paczkę egzemplarzy autorskich. Na debiut czekałem długo. Podchodziłem zresztą do niego trzykrotnie. Pierwszy raz, dzięki spotkaniu na swojej drodze nieodżałowanego Marka Obarskiego. Spotkanie z nim było dla mnie przełomowe. Nagle miałem przed oczami, człowieka utkanego z zupełnej innej rzeczywistości. Kogoś kto pojawił się w ,,teraz w tym…

Read More Read More

Przeprowadzki.

Przeprowadzki.

Opowiem wam pewną historię. Będzie to historia przeprowadzek jednej zwyczajnej polskiej rodziny. Mieszkam w Dąbrówce pod Poznaniem. Ot taka mała wioska, która jest miejską sypialnią. Piękna spokojna okolica przy lesie. Sielanka. Z tym że w tym lesie kilkaset metrów za moimi drzwiami są zbiorowe mogiły Poznaniaków pomordowanych w czasie niemieckiej okupacji. Liczy się że w tych lasach leży od 6000 do 30000 ludzi. Miejscowi mówią że tutejsze kobiety, w czasie wojny całymi nocami szyły na terkoczących maszynach do szycia, żeby…

Read More Read More

Kilka słów o pamiętaniu.

Kilka słów o pamiętaniu.

Siedzieliśmy na polu namiotowy w Bułgarii i jedliśmy słodkie ogromne brzoskwinie. Nagle podszedł do nas sąsiad Czech i powiedział ojcu że w Polsce jest wielki strajk i robotnicy się zbuntowali. Mama uderzyła w płacz że znowu będą strzelać. Pamiętała bowiem Poznański Czerwiec i moje urodziny na wybrzeżu w 68. Ale dość szybko dotarła do nas wiadomość – oświadczenie Gierka, że on jest robotnikiem i nie chce mieć robotniczej krwi na na rękach. Przyjęliśmy to z ulgą. Ale zaczęliśmy się pakować…

Read More Read More

Ostatnie letnie noce

Ostatnie letnie noce

Polana nad brzegiem jeziora, pomost który już dawno powinien się zawalić, a do niego przycumowana łódź. Na polanie mały zielony namiot. Przy samym brzegu, kilka kamieni ułożonych w krąg, a w środku patyki na ognisko. Nic mi więcej nie potrzeba. Mam całe bogactwo świata jest w zasięgu ręki. A ponadto mam jeszcze stary plecak mieszczący kilka drobiazgów. Mam też ostatnie w tym roku letnie wieczory. Wieczory rozśpiewane muzyką świerszczy i roztańczone niebem, pełnym spadających gwiazd. Zasypiam tu wpatrzony w mleczną…

Read More Read More

Czego się dziwicie? To jest szkoła!

Czego się dziwicie? To jest szkoła!

Przez media przebiega fala dyskusji na temat pobicia dziewczyny w Gdańskim gimnazjum. Temat wystrzelił w czasie radosnych sporów o reformę edukacji. Jedną z dziesiątek reform edukacyjnych w naszym kraju zresztą. Całej sprawy nie będę opisywał bo właściwie wystarczy otworzyć lodówkę i już… Mam za to pytanie: Czego wy się ludzie dziwicie?! Czym się oburzacie?! Skąd ten rwetes, to ubolewanie, tytuły, przecieranie oczu!? To jest szkoła! Takie miejsce gdzie kilkunastu ludzi próbuje przez kilka godzin dziennie utrzymać w ryzach kilka tysięcy….

Read More Read More

Wehikuł czasu.

Wehikuł czasu.

Kilka dni temu, dane mi było obejrzeć film na jednym z internetowych portali. Agresywna grupa młodych mężczyzn, w centrum wielkiego europejskiego miasta zaczepia przechodniów. W którymś momencie biją mężczyznę z plecakiem, ten zwala się na ziemie nieprzytomny. Grupa odchodzi, poszkodowany leży na ziemi. Nie rusza się. I teraz następuje dla mnie coś całkowicie niezrozumiałego. Gapie, przechodnie otaczają poszkodowanego żywo dyskutując, kilku kuca przy nieprzytomnym mężczyźnie i… robi mu zdjęcia telefonami komórkowymi. To nie będzie tekst o emigrantach, przemocy, polityce itp….

Read More Read More