Browsed by
Category: ZAPISKI

Czytaj Szeptem

Czytaj Szeptem

Czy ktoś jeszcze umie poruszać się cichutko, cichuteńko na paluszkach? Delikatnie oddychać muślinowo? Czy umie milczeć ponad miarę lub milczeć wnikliwie. Czy ktoś jeszcze umie odwrócić wzrok i nie patrzeć, tak aby to niepatrzenie ratowało serce i życie? A ponad wszystko czy ktoś jeszcze potrafi słuchać słuchać słysząc?

Powrót

Powrót

Wróciłem z podróży, wróciłem spośród galaktyk i gwiazd Ziemia powitała mnie chłodem i pobieżnym zaciekawieniem. Nikt nie przyszedł mnie powitać. Oprócz służb. Tu wszystko jest inaczej. Adaptacja wydaje się być niemożliwa. Wczoraj przyszło trzech. Przekazano oficjalną wiadomość, że będą obwozić mnie w klatce jako unikat i skamielinę. Jestem złym przykładem przestrogą, lękiem i fobią. Wróciłem z podróży spośród galaktyk i gwiazd A może po prostu zbyt długo siedziałem z zamkniętymi oczami zatykając uszy.

Piraci z Sołackiego Parku.

Piraci z Sołackiego Parku.

Park Sołacki był jednym z najszczęśliwszych miejsc ze wspomnień mojego dzieciństwa. Położony wśród starych eleganckich domów poznańskiego Sołacza, był ulubionym miejscem spacerów rodzinnych. Przyciągał, wabił swoim urokiem. Miał w sobie ten rzadki czar kawałka świata, w którym wydawało się że jest ono położone o setki kilometrów dalej. W Poznaniu i okolicach jest do dzisiaj kilka takich miejsc, w których człowiek  ze zdziwieniem konstatuje:  ,,O tu jest zupełnie jak w górach” albo ,,Tu jest zupełnie jak nad morzem” ( proszę przejść…

Read More Read More

Poznański obiad rodzinny

Poznański obiad rodzinny

Wśród wielu corocznych spotkań, jedno bardzo mocno zapadło mi w pamięci. Uroczysty obiad rodzinny u wujostwa ,,J”. Obiad w małym mieszkanku przy ulicy Chociszewskiego. Co prawda było to czasach częstych rodzinnych zlotów okazjonalnych, imieninowych czy choćby zwołanych po to by pograć w Brydża, jednak właśnie temu konkretnemu spotkaniu chciałbym poświęcić kilka wspominkowych zdań.  Obiad ten bowiem był na wskroś poznański, poznańsko tradycyjny, mieszczański. Ubrany w ten specyficzny klimat i czar mojej rodziny, który przeminął wraz z tymi, którzy przenieśli się…

Read More Read More

Podsumowanie artystyczne roku 2019

Podsumowanie artystyczne roku 2019

Jak zwykle, chciałbym napisać kilka słów o tym co udało mi się dokonać artystycznie w ubiegłym roku. Tym razem jednak uzupełnię swoje przemyślenia o to co mnie poruszyło w szeroko pojętej kulturze. Zacznę jednak od siebie. Po pierwsze, kolejny raz udało mi się pracować przy ,,Betlejem w Polsce”. Tytaniczna praca nad przekładem dziesięciu tekstów kolęd z różnych czasów i miejsc zaowocowała właśnie odbywającą się serią koncertów w polskich miastach. To naprawdę duże wydarzenie. Zresztą zobaczcie sami. Co do mnie jestem…

Read More Read More

Podsumowanie eksperymentu

Podsumowanie eksperymentu

Kończy się czas eksperymentu z FB, który rozpocząłem na początku wakacji. Postanowiłem sobie że nie będę robił tam żadnych wpisów, nie będę komentował, dyskutował itp. Wszelkie moje wpisy miały pojawiać się na tym blogu, by chętni mogli je sobie czytać. Moim zdaniem eksperyment był bardzo ciekawy i daje sporo do myślenia. Otóż przez te dwa miesiące udało mi się opublikować jeden(!) wpis na blogu. Dodałem też kilka zdjęć do galerii. Na Insta wrzuciłem może z pięć zdjęć, które uważałem za…

Read More Read More

Stacja

Stacja

To miała być sentymentalna podróż w czasy mojego dzieciństwa do leśnej głuszy pod Warszawą. Jednak okazało się że leśnej głuszy już nie ma. Są za to bramy prywatnych posesji, tabliczki zakazu, ławeczki i pomosty nad leśnym stawem. To tyle, jeśli chodzi o noc w hamaku w zielonej dziadkowej pasiece, wśród śpiewu cykad. Pomysł upadł. Trzeba było wymyślić coś innego. I tak kiedy nad Stadionem Narodowym w Warszawie, rozbrzmiewały pierwsze dźwięki koncertu Bon Jovi, na którym bawiła się reszta rodziny, zasiadłem…

Read More Read More

Wakacyjne co nieco.

Wakacyjne co nieco.

Niebo wczoraj było przepiękne. Gapiłem się na nie chyba z pół godziny. Wakacje. To nic że będą to wakacje w pracy.  Klienci jak co roku trochę zluzują i może wreszcie napiszę to co od dawna muszę napisać i przeczytam to co od dawna chcę przeczytać. O tym pisaniu i czytaniu to temat na kolejne wakacyjne notatki.  Za sobą mam trzy miesiące ciężkiej roboty, przetykanej pielęgnacją ogrodu. Jedno i drugie chyba się  opłaciło, bo do ogrodu można wyjść bez wstydu i…

Read More Read More

SPOTKANIE

SPOTKANIE

Siedziałem na pokrytym mchem pniaku i gapiłem się w zieloność. Nic więcej. Czułem że mógłbym tak godzinami. Że mógłbym chłonąć tą ciszę, która nie jest ciszą i spokój, który nie jest spokojem. Liście drgały na wietrze, ptaki biły się zaciekle wśród gałęzi, wrzeszcząc na siebie zapamiętale ( cóż nie tylko się biły, ale o tym sza!) owady tańczyły swój zapamiętały taniec. Oddychałem. Wreszcie po kilku tygodniach, oddychałem. I nagle…to był bardzo cichy szelest, dźwięk łapy nieporadnie postawionej na gałązce. Odwróciłem…

Read More Read More