TYDZIEŃ BIBLIOTEK

TYDZIEŃ BIBLIOTEK

Tydzień Bibliotek minął jak z bicza strzelił. Dziękuję pięknie wszystkim którzy mnie zaprosili. Dawno nie byłem w takiej długiej trasie, więc wrażeń mam sporo. Ja już chyba pisałem wiele razy, że bardzo lubię spotkania z czytelnikami. Bo przecież moi czytelnicy są bardzo specyficzną grupą. To dzieciaki mniej więcej pomiędzy czwartą klasą szkoły podstawowej a pierwszą liceum. A jak jak pewnie wiecie z wykształcenia jestem pedagogiem i wiele lat spędziłem ucząc. Dzisiaj zresztą też wykładam w SNP. Mam więc taki mały powrót do przeszłości. Znowu staję przed klasą. Znowu dzielę się wiedzą i pasją. Kolejna sprawa że ja, totalny domator mam pretekst ruszyć wreszcie gdzieś w Polskę, pozwiedzać, porobić zdjęcia lub poszkicować. Zachwycić się pięknem. Bo pięknie jest wśród małych wiejskich dróg w maju. Takiej zieleni nie ma już później. Soczystej i bajkowej. A więc powrót z takiego spotkania bywa ślimaczo-powolny. Odbywa się bocznymi dróżkami dalekimi od szybkich tras gwaru i pośpiechu. Takie mini wakacje. No i są biblioteki. O nich napiszę osobny post. A teraz? Kolejny raz okazało się że w bibliotekach, pracują totalnie zakręceni pasjonaci, a właściwie (głównie) totalnie zakręcone pasjonatki. Szanowne Panie – chapeau bas! I do następnego razu. 

PS: Moja podróż w tym roku zaowocowała czymś czego dawno nie robiłem. Otóż po wielu latach przerwy wbiłem się w stój z X wieku i prowadziłem animacje. Przypłaciłem to kontuzją ale co tam. Sytuacja była wyjątkowa bo przecież to mój Kórnik i Bnin. Miejsce akcji sagi Młodzi Wojowie.

Comments are closed.