Coroczne urodzinowe podsumowanie.

Coroczne urodzinowe podsumowanie.

Jak co roku w okolicach urodzin, robię małe podsumowanie twórcze. Ten rok zdecydowanie należał do literatury. I tej napisanej i tej przeczytanej.

Najpierw kilka zdań o tym co napisałem. Po pierwsze skończyłem trzytomową książkę dla młodzieży. Sagę ,,Młodzi wojowie”. Pisałem dla tak zwanej młodzieży młodszej czyli od pomiędzy dziesiątym a piętnastym rokiem życia. Oczywiście to sprawa umowna, bo przeczytać może każdy. Chciałem żeby była to opowieść przygodowa, pełna zwrotów akcji. Książka z bohaterami z którymi można się utożsamić. Wiecie taka książka, po której chce się pobiegać z drewnianym mieczem po lesie i poczuć się jak młody słowiański wojownik. Albo jak córka wikińskiego Jarla. Oczywiście jest tu też historia z początków Państwa Polskiego, ale funkcjonuje jako tło wydarzeń. W pierwszym tomie pt: ,,Bitwa o słowiański gród” opisałem wydarzenia sprzed Zjazdu Gnieźnieńskiego. Tom drugi ,, Wśród spalonych osad” opowiada o najeździe Brzetysława Czeskiego, a trzeci tom ,,Ostatnia wyprawa Wikingów” o wyspie Wolin, Szczecinie oraz Danii i Anglii w okolicach roku 1066. Wygląda na to że w ostatnim roku przeredagowałem jedną powieść i napisałem dwie. Całkiem nieźle. 

Ale to nie wszystko. Jak zwykle wziąłem udział w kilku projektach muzycznych współpracując przy tekstach dla Pieśniopisarzy, którzy w tym roku ruszyli na You Tube pełną parą. Te konsultacje tekstowe związane ze szkołą ,,Studium Nowego Psalmu” to dla mnie wielka satysfakcja i radość. Fantastycznie być częścią tego niesamowitego środowiska Twórców. A  rok pięćdziesiąty szósty mojego żywota,  pozwolił  także na pracę z nowym rocznikiem Pieśniopisarzy. Przy okazji, wrzuciłem jeszcze swój tekst do bardzo starej pieśni ,,Usłyszałem głos”, która pojawi się na płycie Mate’o ,,Pieśni naszych ojców II” . Na koniec, wziąłem udział w projekcie Kasi Gacek Dudy ,,Śpiewy zimowe” Na tapet wzięta została transylwańska kolęda ,,Biegnij w góry” która wybrzmi w radio w okolicach Świąt. Projekt dla mnie o tyle ciekawy że poruszył kila kropel góralskiej krwi, która we mnie płynie i stał się w pewien sposób powrotem na ojcowiznę. Cóż jeszcze? Ano udało mi się wspomóc debiut poetycki Oliwii Leszczyńskiej, która zadebiutowała w czasopiśmie Jurka Zimnego ,,ReWiry”. I jeśli mnie przeczucie nie myli, o wierszach Oliwii jeszcze będzie głośno, nie tylko w poetyckim światku.

A teraz kilka zdań o tym co w tym roku przeczytałem i co polecam. Kończący się rok, po pierwsze był czasem powtórek i powrotów do starych znajomych. Wymienię choćby trzech. A więc na nowo odkryłem fantastycznie fantastyczną prozę Janusza Zajdla. Jego ,,Paradyzja” jest dla mnie książką, która ociera się o proroctwo. Jest kolejny dowodem na moją tezę, że najbardziej przerażające wizje autorów SF stają się powoli rzeczywistością. Żyjąc tu i teraz z całym bagażem tego co dzieje się w świecie mediów odkrywam, że staję się powoli Paradyzyjczykiem. Wróciłem do książki ,,Ziemia planeta ludzi” którą napisał ,,miliard lat temu” Antoine de Saint-Exupery. Mój Boże jak bardzo zmieniliśmy się jako ludzie. Jak bardzo nie oderwaliśmy się jednak od ziemi. Trzecia książka ,,Trzech panów w łódce ( nie licząc psa)” Jerome K. Jerome jak zawsze zdała egzamin zapewniając mi ,,ubaw po pachy”. Stary dobry angielski humor w najlepszym wydaniu.

Co do lektur nowych. Też spróbuję powiedzieć o trzech, które zrobiły na mnie wrażenie. Mam za sobą rok należący do literatury azjatyckiej. Absolutny numer jeden dla mnie to ,,Kameliowy sklep papierniczy” Ito Ogawy. Geniusz ,,Sklepu”  polega na tym że właściwie nic się w niej nie dzieje. A jednak czyta się ją z zapartym tchem. Jak by to opisać? Otóż w czasie wakacji znaleźliśmy się z żoną w kawiarni nad brzegiem morza. Październik, sztorm, wiatr i deszcz. A my siedząc za ogromna szybą popijaliśmy gorącą herbatę z cynamonem, jedliśmy gorący jabłecznik z dodatkową gałką lodów gratis od firmy. I chłonęliśmy niesamowitą atmosferę. I tak właśnie czyta się ,,Kameliowy sklep papierniczy”. Gorąco polecam. Kolejna książka tym razem z Chin. ,,Kroniki dziwnych bestii” Yan Ge. Bardzo daleka kulturowo książka, tak jak daleka i inna wydaje się być, mitologia tamtej części świata. A jednak w swojej formie jest zarazem bardzo bliska. Czytając ,,Kroniki” przypomniałem sobie babcię i dziadka, którzy wieczorami opowiadali niestworzone historie o skrzatach i wodnikach i dziwnych czasem niebezpiecznych stworach które spotkali: tuż za rogiem, w piwnicy, pod powałą dachu.  Trzecia książka to zupełnie inna sprawa. ,,Breviarium Kanonu Kultury. Decorum” – pod redakcją Pawła Milcarka jest dziełem niezwykłym i ujmującym w samym swoim założeniu. Zebrane w konwencji brewiarza, teksy klasyków kultury Europy, przeznaczone do codziennego czytania i osobistego przemyślenia. Teksty absolutnie kanoniczne dla naszego kręgu kultury, a jednak w ostatnich dekadach coraz częściej spychane na margines świata selfizmu. Kiedyś kanon lektur szkolnych, dzisiaj lektura dla tych którym nie jest wszystko jedno. Czekam na kolejne dwa tomy. Niecierpliwie. Choć czytając według zalecanej metody, Breviarium będę czytał jeszcze bardzo długo.

Co do muzyki, o której też co roku wspominam, nic nowego jakoś mnie nie zachwyciło. No może chyba tylko odkryte przeze mnie narzędzie do słuchania czyli Spotify. Ja wiem że jestem zacofany ale wiecie mam jednak grubo po pięćdziesiątce i pamiętam czasy kaset nagrywanych na magnetofonie Grundig. A teraz po długim czasie mogę wreszcie słuchać Muzyki bez reklam. Szczególnie tych, które przerywały utwory w połowie co doprowadzało mnie do szału. Technika ma jednak swoje plusy.

T.




Comments are closed.