Polecajka na szaro-burą pogodę.

Polecajka na szaro-burą pogodę.

Przymroziło przez ostatnie miesiące setnie. Lubiłem kiedyś zimę. Teraz też lubię, ale moje stawy już nie bardzo. Jest jednak w śniegu i mrozie coś co zmienia perspektywę. Ludzie inaczej chodzą inaczej myślą inaczej się ubierają. Znam takich co niechętnie wychodzą z domu. Ja kursuję pomiędzy pracą w magazynie, nielicznymi spotkaniami autorskimi a domem. I też w pewnym stopniu ulegam temu zimowemu zasypaniu, temu spowolnieniu. Zimą zawsze wracam do książek z dzieciństwa, do jasnych prostych historii które dobrze się kończą. Takie książki są jak lampki zawieszone w pokojach dla poprawy nastroju. Rozświetlają i ogrzewają zimę. Uciekam z premedytacją w dobrze znane opowieści. Tej zimy ,,odkurzyłem” półkę z ulubionymi książkami mojej mamy. Cóż, czytanie zimą ulubionych książek ojca zdecydowanie pogłębiłoby tylko melancholijny nastrój. Czytanie o wielkich bitwach, upadkach cywilizacji albo szekspirowskich dramatów zostawiam na deszczowe dni lata. Pozostaje klasyka literatury kobiecej, z którą jestem zapoznany całkiem nieźle. Co zresztą bywało powodem wielokrotnego zdziwienia ze strony pań, z którymi miałem przyjemność rozmawiać o literaturze. Ale co się dziwić? Kiedy byłem dzieckiem, po dobre książki w moim przedziale wiekowym, trzeba w bibliotece było zapisywać się na listę. ( Ludzie czytali… ). Zostawało więc to co było w domu. Tak więc zwiedziłem swego czasu Błękitny Zamek, Zielone Wzgórze i sporo innych miejsc.

W zeszłym tygodniu przeczytałem książkę Jean Webster – ,,Tajemniczy opiekun”. Chyba po czterdziestu kilku latach przerwy. Wniosek pierwszy: Są książki które się starzeją ale ta zdecydowanie nie. Wniosek drugi. Ludzie pomimo wszystko się nie zmieniają. Mechanizmy są wciąż takie same. A może dotyczy to tylko nastolatków? Strasznie żałuję, że nie sięgnąłem do tej książki w czasach dorastania moich córek. Wiele więcej bym chyba zrozumiał z tego co do mnie mówią. Oczywiście to nie pozycja pt: zrozum swoje dziecko w weekend, a tylko romantyczna bajka z dobrym zakończeniem. Ale pomimo wszystko wiele mówi o procesie dojrzewania emocjonalnego. Tak więc polecam. Nie tylko nastoletnim dziewczynom. 

PS. Tym krótkim wpisem, chciałbym otworzyć cykl ,,polecajek”. Czyli kilka subiektywnych słów o tym co polecam z szeroko pojętej kultury. I tej dawnej i tej najnowszej. Jak zwykle zapraszam.

Comments are closed.